INSTAGRAM – aplikacja przyszłości

Ciężko dzisiaj znaleźć osobę, która nie posiada konta na Instagramie. Jest to bardzo popularny portal stosowany zarówno do celów rozrywkowych jak i biznesowych.

  1. ROZRYWKA, CZY MOŻE BIZNES?

Na początku za nazwą Instagram można było postawić znak równości i napisać słowo PAMIĘTNIK.  Były to głównie zdjęcia z wakacji, selfies z przyjaciółmi, czy inne tego typu fotografie. Na przestrzeni lat znacznie się to zmieniło. Aktualnie Instagram jest to miejsce pracy wielu osób. Mowa tu o Infuencerach.

  • KIM JEST INFUENCER?

W skrócie możemy określić Infuencera jako osobę wpływową na wybory i decyzje innych. Jednak jest to definicja zbyt ogólna. Odnosi się to do branży osób, którzy posiadają bloga, kanał na Yotube, Snapchacie, czy też innym portalu społecznościowym i obserwuje ją większa liczba osób, niż przeciętnego użytkownika.

Influencera możemy zdefiniować jako lidera opinii, który potrafi umiejętnie wpływać na obserwujące go osoby. Posiada on silne relacje z obserwatorami, którzy ufają mu i się z nim utożsamiają. Ich opinia niejednokrotnie jest dla firmy bardziej opłacalna niż wysokobudżetowa kampania reklamowa.

  • ZAROBKI

Oczywiście działalność Infuencera nie jest charytatywna. Ma on ustalone stawki, które pobiera od firmy, jeżeli zdecyduje się na lokowanie danego produktu. Stawki te są uzależnione od liczby obserwatorów, częstotliwości wstawianych postów oraz relacji z odbiorcami. Mogą one diametralnie się od siebie różnić i nie są publiczne.

  • KONKURENCJA

Konkurencja na rynku Infuencerów jest ogromna, są nimi zarówno celebryci jak i osoby, które zasłynęły na przykład z nagrywania filmików na YouTube. Instagram na jednak nieograniczoną przestrzeń i każdy może znaleźć dla siebie miejsce. Należy jednak czymś się wyróżniać, aby odbiorcy to właśnie nas chcieli oglądać.

Społeczeństwo nie jest jednak na tyle otwarte, aby zrozumieć że dodawanie postów na Instagramie może być pracą – w dodatku bardzo dobrze płatną. Firmy, które nie reklamują się w tym portalu społecznościowym często nie budzą zaufania potencjalnego klienta i wydaje się jakby faktycznie „nie istniały”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *